Call to action, niech użytkownik zrobi to czego od niego oczekujesz

Nazywam się Artur Smolicki a to jest blog o marketingu i reklamie.
Jestem tutaj by pomóc Twojej firmie skutecznie zwiększyć sprzedaż.


Call to action to jeden z niezbędnych elementów każdej witryny internetowej, która ma postawiony przed sobą określony cel. Jeżeli prowadzisz sklep internetowy zależy Ci na sprzedaży. Tworząc startup najczęściej istotną konwersją będzie liczba założonych kont. Zazwyczaj staramy się również zaprosić użytkowników do zapisów na newsletter, budując dzięki temu własną bazę adresową. Co jednak w sytuacji, gdy żadnego z tych celów nie udaje nam się spełnić? A może liczby okazują się zdecydowanie mniejsze niż się spodziewaliśmy? Spokojnie, nie musimy od razu zamykać biznesu bądź zmieniać całej strony internetowej. Bardzo możliwe, że Twoje call to action po prostu nie działa.

Powodem braku sukcesów wielu firm oraz startupów jest brak dążenia do maksymalizacji uzyskiwanych wyników. Jeżeli w obecnym miesiącu zdobyliśmy 100 nowych użytkowników bardzo wiele osób uznaje, że więcej się po prostu nie dało. Zamiast skutecznie optymalizować kluczowe elementy coraz większe budżety przeznaczane są na działania reklamowe, co oczywiście przynosi zauważalne efekty ale czy na pewno chcemy budować swój biznes zwiększając ponoszone koszta?

Gdzie szukać mojego call to action?

Znajdziesz je wszędzie tam, gdzie oczekujesz od użytkownika jakiejkolwiek czynności. Każdy przycisk znajdujący się na Twojej stronie internetowej prowadzi do pewnej akcji. Bez względu na to czy jest to zapis na newsletter czy też założenie konta w naszym serwisie użytkownik reaguje podświadomie na nasze polecenia. Dobierając właściwe do naszych oczekiwań słowa jesteśmy w stanie kierować użytkownikiem od początku jego wizyty w naszej witrynie aż do wykonania zaplanowanej przez nas czynności.

Najczęściej spotykane w witrynach internetowych call to action to zazwyczaj „kup”, „zobacz” bądź też „wejdź”. Standardy, które co prawda spełniają swoją rolę, nie zawsze są jednak gwarancją uzyskania najlepszych możliwych efektów. Wiele z nich albo nie budzi w nas żadnych emocji, albo prowadzą je w negatywnym kierunku. Musisz pamiętać, że internauta kieruje się własnymi odczuciami, co możesz wykorzystać także w swoim przypadku.

Jak wygląda najskuteczniejsze call to action?

Nie istnieje jedno jedyne, najskuteczniejsze wezwanie do działania. Nie podam Ci w tym miejscu magicznej frazy, która w zauważalny sposób zwiększy osiągane przez Ciebie rezultaty. Aby call to action przyniosło oczekiwany przez nas efekt spełnionych musi być bowiem kilka istotnych warunków.

Call to action to jeden z niezbędnych elementów każdej witryny internetowej, która ma postawiony przed sobą określony cel.

Pierwszy z nich to konieczność badania skuteczności różnych testowanych przez nas rozwiązań. Każda strona internetowa jest inna, różni się także prezentowaną ofertą, kolorystyką, sposobem prezentacji treści. Najlepszym rozwiązaniem w takim przypadku okazują testy A/B, dzięki którym porównasz kilka zastosowanych call to action wybierając ten, który wygenerował największą liczbę konwersji.

Drugim elementem jest Twoja strona internetowa. Nie będę Cię przekonywał, że samo call to action sprzeda to co masz do zaproponowania. Bardzo często sama witryna odstrasza tak bardzo, że żadne testy oraz pojedyncze elementy, choćby najlepiej dostosowane, nie przyniosą efektów których oczekujesz. Jeżeli tak jest i w Twoim przypadku zastanów się czy nie warto najpierw zmienić strony internetowej.

Jakie efekty może przynieść zmiana call to action?

Poniżej przytoczyłem kilka przykładów z optymalizacji, w których miałem możliwość uczestniczenia. Nie zawsze różnice wydają się być znaczące, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Kiedy jednak okazuje się, że wprowadzone zmiany pozwoliły na zwiększenie konwersji średnio o chociażby jednego użytkownika, dokonującego zakupu produktu za kilkaset złotych, stawka warta jest naszej uwagi.

Jaki cel stawiamy przed sobą prowadząc serwis randkowy? Zazwyczaj jest to liczba założonych kont, którym w następnej kolejności proponować możemy zakup opcji premium. Teoretycznie bardzo prosto założenie. Problem pojawia się w sytuacji gdy nie rozumiemy potrzeb użytkownika, który trafia do nas z bardzo konkretnym problemem. Jak się okazuje standardowy zwrot „załóż konto” nie generuje w nim nie tylko jakichkolwiek emocji, nie daje mu także żadnej oczywistej korzyści. Zmiana call to action na „załóż konto i poznaj osoby z Twojej okolicy” zwiększyła liczbę rejestracji aż o 24%. Zauważalna różnica.

convert_with_a_call_to_action

Czego oczekujesz zapisując się na newsletter? Czytasz go z nudów czy może zależy Ci na informacjach, które w nim znajdziesz? Po raz kolejny w grę wchodzą emocje oraz nasze oczekiwania. Zwykłe „zapisz się” daje nam poczucie dołączania do bliżej nieokreślonej grupy, listy, na której jesteśmy tylko elementem. Kiedy jedna z firm zajmujących się szkoleniami biznesowymi zamieniła ten standardowy tekst na „zdobądź upragnioną wiedzę za darmo” liczba zapisów zwiększyła się aż o 47%. Nadal niewiele?

Kolor ma znaczenie. Kolor wywołuje w nas ściśle oczekiwane reakcje. Kolor sprawia, że podejmujemy określone decyzje. Nie tylko tekst będący bezpośrednim call to action, lecz także kolorystyka treści bądź przycisku ma wpływ na to jakie wyniki jesteśmy w stanie uzyskać. Wyobraź sobie witrynę hotelu. Cała stworzona została w odcieniach koloru niebieskiego. Niestety, początkowo także przycisk pozwalający na złożenie rezerwacji nie odbiegał od tej tonacji. Był niewidoczny, łatwy do przeoczenia, niewyraźny. Mimo to spełniał swoją rolę. Hotel nie narzekał na liczbę gości. Kiedy jednak kolor przycisku zmieniony został na pomarańczowy liczba dokonywanych rezerwacji zwiększyła się o 73%. Ten jeden wyróżniający się punkt na stronie przyciągał tak bardzo, że inne zmiany nie były już konieczne.

Potrzebujesz więcej dowodów na to, że czas najwyższy zająć się także własną stroną internetową?

Tutaj znajdziesz więcej przydatnych informacji:

Dowiedz się w jaki sposób skutecznie pozyskiwać nowych klientów i rozwijać swój biznes!

Już ponad 2500 osób korzysta z mojego doświadczenia, teraz czas na Ciebie!