Przemysław Pająk

Nazywam się Artur Smolicki a to jest blog o marketingu i reklamie.
Jestem tutaj by pomóc Twojej firmie skutecznie zwiększyć sprzedaż.


Dokładnie 11 marca 2008 roku dodałeś swój pierwszy, historyczny wpis na blogu, który zna dziś chyba każdy, kto choć trochę interesuje się nowymi technologiami. Jak od tego czasu zmienił się Spider’s Web i co najciekawsze, jak od tego czasu zmienił się Przemysław Pająk?

Ach, dziękuję za tak miłe słowa, choć myślę, że jest jednak jeszcze sporo fanów nowych technologii, którzy o Spider’s Web nie słyszeli. W 2008 r. Spider’s Web (jeszcze jako przemekspider.com) był blogiem tylko o Apple, którego w szczytowym okresie czytało 25 tys. osób miesięcznie. Teraz, gdy Spider’s Web (już jako spidersweb.pl) jest serwisem blogowym o nowych technologiach, na którym pisze stale 6 – 8 blogerów, czyta nas miesięcznie 200 tys. osób. Myślę, że jest jeszcze wielkie pole do zagospodarowania. Jestem przekonany, że moment prawdziwego rozkwitu Spider’s Web jest jeszcze przed nami.

Jak się zmienił od 2008 r. Przemysław Pająk? Oj, bardzo – ego rozdmuchało mi się do granic wytrzymałości, w głowie pulsuje mi sodowa woda, a autografy rozdaję tylko w piątki pomiędzy 14 a 16 ; )

Blogowanie to wbrew pozorom ciężki kawałek chleba. Przy tak dużej liczbie czytelników często pojawiają się kontrowersje czy sprzeczne ze zdaniem autora opinie. Czasem czytelnicy potrafią udowodnić, że autor mylił się w swoich przemyśleniach. Co zrobić, by takie komentarze nie zniechęciły nas do prowadzenia bloga? Spokojnie przyjmować krytykę czy za wszelką cenę starać się udowodnić swoją rację? Pamiętasz może jakiś swój wpis, który wzbudził lawinę komentarzy?

Rzeczywiście wbrew temu, co pewnie sądzi wielu obserwatorów internetu w Polsce, blogowanie to naprawdę nie jest łatwy kawałek chleba. Każdy jeden wpis należy „sprzedać” w taki sposób, aby ktoś chciał go przeczytać. To tak, jakby codziennie, czasami nawet dwa, trzy razy dziennie, wymyślać coś nowego. Nie wystarczy bowiem czymś się interesować, być w jakiejś dziedzinie specjalistą by być dobrym blogerem – każdy jeden wpis musi nieść w sobie pewną tajemnicę, pewne niedopowiedzenie, pewną obietnicę czegoś ekskluzywnego. Zapewniam, że nie jest to łatwe. I jeszcze jedno – dobrego blogera poznaje się nie po tym jak dobre są jego pierwsze 10 czy 20 tekstów. Dobrego blogera poznaje się po tym, jak dobry jest jego 501 wpis.

Jeśli chodzi o komentarze, nawet te bardzo ostre, krytykujące i wytykające nam błędy, to mogę powiedzieć jedno – jestem wielkim szczęściarzem, że Czytelnicy chcą ze mną, czy z innymi blogerami Spider’s Web dyskutować. To właśnie traktuję jako dotychczasowy największy sukces naszego medium – ludzie czytają Spider’s Web by się z nami pospierać, podyskutować, czy udowodnić nam jak bardzo się mylimy. Jesteśmy szczęściarzami, że tak właśnie jest.

Przemysław Pająk

W ostatnim czasie staliśmy się obserwatorami wielu zmian w tematyce serwisów społecznościowych. O ile zmiany na Facebooku komentowaliśmy już nie raz, o tyle powstanie Google+ wciąż budzi sprzeczne uczucia. Z jednej strony to pewna alternatywa dla osób znudzonych portalem Zuckerberga, z drugiej nie może się on jakoś przebić do świadomości codziennych użytkowników sieci. To dopiero początek, czy może potencjał w nim drzemiący nie jest jednak tak wielki jak sądzono?

Nie wiem – naprawdę nie wiem, czy Google+ odniesie sukces, czy jednak nie. Nie potrafię obiektywnie ocenić potencjału tego serwisu, bo… za bardzo go lubię, chyba najbardziej ze wszystkich społecznościowych mediów i przez to mam trochę zakrzywiony obraz rzeczywistości. Moje strumienie na Google+ są pełne gorących dyskusji, ciekawych wymian zdań, czy po prostu dobrych informacji., ale wiem, że nie u każdego użytkownika tego serwisu tak jest. Wydaje mi się, że Google+ nie jest do końca konkurentem Facebooka; ja go widzę bardziej jako zamiennik Twittera, który wcześniej generował dyskusje na najciekawsze dla mnie tematy.

Jesteś jednym z największych autorytetów jeżeli chodzi o nowe technologie, nie wybaczył bym więc sobie, gdybym nie spytał Ciebie jak wyobrażasz sobie świat za 10 lat? Coraz większa mobilność, rozwój techniki, coraz częściej mamy do czynienia z elementami spotykanymi do tej pory jedynie w filmach sci-fi. Nie masz czasem wrażenia, że takie uzależnienie od technologii i Internetu kiedyś odwróci się przeciwko nam?

Przewidywanie przyszłości nie jest proste, bo jeśli nie jesteś Steve’em Jobsem (a ja z całą stanowczością nim nie jestem), to opierasz swoje przewidywania na aktualnie istniejących rozwiązaniach. A przyszłość przyniesie zapewne zupełnie nowe fenomeny, których próżno dziś szukać. Jestem jednak przekonany, że w ciągu najbliższej dekady urządzenia mobilne staną się jeszcze bardziej spersonalizowane, intymne, a ich symbioza z naszym życiem będzie jeszcze bardziej ścisła. Pecety odejdą do lamusa, a komputerem będziemy nazywać to, co będziemy mogli zmieścić w dłoni. Internet będzie integralną częścią każdego jednego momentu życia człowieka. Ja się tego nie boję, choć dostrzegam zagrożenie tego, że w końcu „zbuntować” mogą się ci, którzy wypadną poza główny obieg technologiczny – już dziś można dostrzec rosnącą frustrację osób, które nie rozumieją internetu, nie chcą korzystać z urządzeń mobilnych. To w konsekwencji może przerodzić się w coś większego.

Dziękuję Ci Przemku za poświęcony mi czas, życząc jednocześnie, byś swoją pasją zarażał innych, tak jak miało to miejsce w moim przypadku.

Ślicznie dziękuję i również życzę Tobie i Twojemu blogowi samych sukcesów.

Dowiedz się w jaki sposób skutecznie pozyskiwać nowych klientów i rozwijać swój biznes!

Już ponad 2500 osób korzysta z mojego doświadczenia, teraz czas na Ciebie!