Najczęstsze błędy w email marketingu? Skuteczny mailing powinien ich unikać

Nazywam się Artur Smolicki a to jest blog o marketingu i reklamie.
Jestem tutaj by pomóc Twojej firmie skutecznie zwiększyć sprzedaż!


Nie wyobrażam sobie, by jakikolwiek biznes nie korzystał z usług email marketingu. W przypadku blogerów sprawa jest trochę bardziej dyskusyjna, chociaż coraz więcej blogów posiada formularze do zapisu na newsletter. Mimo to mailing wciąż kojarzy nam się ze spamem, co sprawia, że także klienci niechętnie korzystają z tej formy promocji. Nie każdy jednak wie, że wystarczy przestrzegać kilku podstawowych zasad, by czerpać z mailingu zauważalne korzyści. Jakich więc błędów musisz unikać by Twoje wiadomości zainteresowały potencjalnych odbiorców?

Tak samo jak w przypadku jakiejkolwiek innej formy marketingu kluczową rolę odgrywa tutaj analiza oraz ciągła optymalizacja. Wysyłany przeze mnie newsletter za każdym razem dostarcza kolejnych wniosków, które pozwalają mi coraz skuteczniej docierać do tych, którzy zapisali się na moją listę. Tworząc własną bazę adresową oraz przygotowując mailingi warto pamiętać o kilku elementach, których zaniedbanie może kosztować nas nie tylko stracony czas lecz także niemałe budżety.

Nie kupuj oraz nie wypożyczaj listy adresowej.

Najczęściej popełniany błąd każdego, kto rozpoczyna swoją przygodę z email marketingiem. Dziesiątki klientów z nieukrywaną radością informuje mnie, że dokonali właśnie zakupu, oczywiście w okazyjnej cenie, sporych rozmiarów bazy mailingowej, dzięki której dotrą do setek tysięcy swoich potencjalnych klientów. Na tym elemencie radość się kończy. Problemy zaczynają się w momencie, gdy należy zapłacić dodatkowo za wysyłkę każdego pojedynczego maila. Najczęściej do osób, które nigdy nie będą zainteresowane naszą ofertą.

Około 50% odbiorców uzależnia zapoznanie się z zawartością maila od nagłówka.

Nasza wiadomość prawdopodobnie trafi do folderu ze spamem. Przy odrobinie szczęścia odbiorca zauważy nasz mail, lecz popełnienie kilku wymienionych poniżej błędów i tak spowoduje usunięcie wiadomości. Warto także pamiętać o tym, że identyczną bazę zakupiło przed nami co najmniej kilkanaście osób. Naprawdę uważasz, że przy takiej liczbie wiadomości ktokolwiek zwróci uwagę właśnie na Twój email?

Jedynym rozsądnym sposobem budowania listy adresowej jest zbieranie tych odbiorców, którzy sami wyrazili na to zgodę. Gwarantuję Ci, że kilkukrotnie mniejsza lista stworzona samodzielnie będzie nie tylko o wiele tańsza, lecz również o wiele skuteczniejsza, nie tylko w kwestii finansowej.

Nie wysyłaj maili zbyt często lub za rzadko.

Kiedy rezygnuję z subskrypcji listy mailingowej? Oprócz wymienionych tu błędów dopisać mogę dwa powody, dzięki którym zdecydowanie nie będę śledził wysyłanych przez Ciebie wiadomości. Jeżeli większość maili w mojej skrzynce to wysyłane przez Ciebie newslettery wiedz, że nie będę ich czytał. Istnieje tylko kilka źródeł, które czytać mogę codziennie, jeżeli jednak wysyłasz aktywnie swoje oferty oraz informacje sprzedażowe zrezygnuję szybciej niż zapisałem się na listę.

Drugi błąd to wysyłanie wiadomości za rzadko. Widząc wiadomość od nieznanego mi nadawcy, dodatkowo zawierającą sprzedażowy nagłówek, usunę ją bez zapoznania się z zawartością. Nie znam Ciebie, nie znam Twojej firmy, nie pamiętam dlaczego zapisałem się właśnie na Twoją listę. Jeżeli nie przekonasz mnie w ciągu ułamka sekundy, subskrypcja zostanie cofnięta. Bezpowrotnie.

Email Marketing Schemat

Nie lekceważ nagłówka Twojego mailingu.

Około 50% odbiorców uzależnia swoją decyzję odnośnie zapoznania się z zawartością maila od nagłówka. Tytuł, który musi przykuwać uwagę, zachęcać do lektury, dawać jakąkolwiek wartość. Większość maili, które otrzymuję, zawiera natomiast tak oczywistą zachętę do zakupu, że wyrażam swoje zainteresowanie poprzez.. usunięcie wiadomości. Biorąc pod uwagę wszystkie skrzynki mailowe otrzymuję dziennie od 50 do 100 maili bardzo zróżnicowanej treści. Masz pomysł jak przekonać mnie, że warto przeczytać właśnie Twoją wiadomość?

W praktyce budowanie skutecznego nagłówka nie ma żadnych granic. Możesz stosować psychologiczne sztuczki, prosić, błagać, obiecywać. Odbiorca musi otworzyć Twoją wiadomość. Jeżeli to zrobi, zdecydowana większość sukcesu jest już po Twojej stronie. Istnieją co prawda pewne granice, nie zależy nam przecież na wprowadzeniu odbiorcy w błąd. Nie obiecuj czegoś, czego w treści wiadomości nie spełnisz. Jeżeli jednak umiejętnie przekonasz go, że Twoja wiadomość jest warta jego czasu, prawdopodobnie zyskasz dokładnie to na czym Ci zależało.

Nie zapominaj o skutecznym „call to action”.

Internauta nie ma czasu myśleć. Nam również nie zależy na tym, by to robił. Wysyłamy mailing po to, by odbiorca wykonał dokładnie taką czynność, jaka przyniesie nam spodziewany efekt. Internauta nie może się domyślać. Każda sekunda spędzona z Twoją wiadomością zbliża go do jej zamknięcia. Brak sprecyzowanej instrukcji dotyczącej naszych oczekiwań w stosunku do odbiorcy najczęściej skutkuje jego utratą. Ponownie, bezpowrotnie.

Call to Action

Tak samo jak w przypadku innych działań email marketingowych, tak samo w przypadku „call to acion” musisz analizować jego skuteczność. Zarządzam kilkunastoma listami adresowymi, na wielu z nich nigdy nie powtórzyłem tego samego schematu dopóki nie przyniósł on określonych, oczekiwanych przeze mnie, statystyk. Ciągła analiza oraz maksymalizacja swoich efektów w relatywnie krótkim czasie przyniesie Ci wzrost przychodów czy też liczby czytelników na Twoim blogu.

Sprawdź poprawność wysyłanych przez Ciebie linków.

Nie obiecuj czegoś, czego w treści wiadomości nie będziesz w stanie spełnić.

Błąd, który sam popełniłem, a który naprawiłem dopiero po zwróceniu mi uwagi przez jednego z odbiorców. Co najmniej kilka wysyłanych przeze mnie serii wiadomości, mimo różnicy w temacie, zawierała dokładnie ten sam link, prowadzący dokładnie do tego samego wpisu. Oczywiście wpisu znacząco różniącego się od pozostałej treści wiadomości. Błąd co prawda został szybko zauważony, dotyczył stosunkowo niewielkiej bazy adresowej, możesz jednak wyobrazić sobie jakie straty poniósłbym wysyłając podobną wiadomość do o wiele większej bazy moich klientów.

Wysyłając mailing przeczytaj go co najmniej kilka razy. Każdy błąd, każda literówka może kosztować Cię nie tylko utratę potencjalnego klienta, lecz także budżetu przeznaczonego na tą właśnie formę reklamy. Pomyłki zdarzać się będą zawsze, wiele z nich nigdy nie zostanie zauważona. Jeżeli jednak zależy Ci na konkretnym wyniku, poświęć kilka minut na dopracowanie swojej wiadomości. To wystarczy, by potencjalny klient bądź czytelnik docenił Twoje starania.

Pamiętaj by analizować własne działania.

Jeżeli liczba odczytanych wiadomości jest zbyt niska, robisz to źle. Jeżeli współczynnik określający liczbę kliknięć w link zawarty w mailingu jest zbyt niski, robisz to źle. Jeżeli liczba subskrybentów Twojej listy zamiast rosnąć maleje, robisz to źle. Mam jednak dla Ciebie dobrą wiadomość. Praktycznie każdy system do email marketingu udostępnia dla Ciebie powyższe dane. Zawsze istnieje możliwość maksymalizacji uzyskiwanych rezultatów. Zawsze możesz zrobić to lepiej.

Jeżeli Twój mailing nie przynosi oczekiwanych rezultatów po pierwsze wyeliminuj wymienione powyżej błędy. To powinno wystarczyć, by wzrost statystyk stał się widocznie zauważalny. Każdy element Twojej wiadomości podlega testom oraz analizie, nie oczekuj więc, że już pierwszy mailing przyniesie Ci w pełni satysfakcjonujące wyniki. Jeżeli jednak każdy kolejny zawierał w sobie będzie niezbędne poprawki mogę Ci zagwarantować, że email marketing stanie się dla Ciebie jedną z najskuteczniejszych form promocji.

Tutaj znajdziesz więcej przydatnych informacji:

Dowiedz się w jaki sposób skutecznie pozyskiwać nowych klientów i rozwijać swój biznes!

Już ponad 2500 osób korzysta z mojego doświadczenia, teraz czas na Ciebie!